Młody, trzydziestoletni władca stanął przed piętrzącymi się trudnościami: zaprowadzeniem porządku i stabilizacją sytuacji politycznej w królestwie. Reklama Najbardziej palącym problemem było przeciwstawienie się najazdom słowiańskim , czy to pirackim napadom , czy też regularnym wyprawom Ranów, Pomorzan, Wieletów nadmorskich 2 likes, 0 comments - Trawka (@trawkafolk) on Instagram: "Już niedługo, bo 9-10.06 (piątek i sobota) będziemy robić oprawę muzyczną festiwalu Wiking" Nie różnili się oni specjalnie wyglądem, ani nie posiadali żadnych szczególnych znaków, po których można było ich rozpoznać. Mieli sporo ludzkich cech, także jeżeli chodzi o charakter. To zupełnie inna wizja od tej, w jaką wierzyli chrześcijanie. Bogowie wikingów byli tacy, jak ludzie i nie wyzbyli się zwykłych, ludzkich cech. Vay Tiền Nhanh. Dlaczego wikingom udało się zbudować imperium, które zasięgiem niewiele ustępowało Cesarstwu Rzymskiemu? Nie chcę, ale muszę. Tak mógłby? o sobie powiedzieć każdy wiking. Do podbojów i rabunków, z jakich słynęli, zmuszał ich bowiem tradycyjny system dziedziczenia władzy. – Schedę po ojcu przejmował najstarszy syn, a młodsi musieli sobie na własną rękę znaleźć ziemię, z której mogliby czerpać zyski. A że w Skandynawii ziemi uprawnej było niewiele, ruszyli w świat – mówi prof. Władysław Duczko z Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. W efekcie w IX wieku podbili już niemal cały cywilizowany świat, od Wysp Brytyjskich przez Normandię po wybrzeże Bałtyku. Zaatakowali wybrzeża Hiszpanii i dotarli do Italii. Dopłynęli nawet do Ameryki. Oczywiście, pojawili się też w Polsce, ale z pierwszymi Piastami raczej współpracowali, niż walczyli, a nawet bronili naszych ziem przed najazdami. Fenomen wikingów nieprzerwanie fascynuje historyków, którzy próbują dociec, co zdecydowało o ich sukcesie. Archeolodzy zaś wciąż dokonują odkryć, które pozwalają lepiej poznać ich zwyczaje i umiejętności. O roli Skandynawów w procesie kształtowania się polskiego państwa i o śladach, jakie pozostawili, dyskutowali naukowcy podczas międzynarodowej konferencji „Wikingowie w Polsce”. Wyłania się z niej nieco inny obraz legendarnego ludu Północy. Byli nie tylko brutalnymi najeźdźcami i wojownikami, lecz także niezrównanymi organizatorami handlu. Najpierw okradli mnichów Wikingowie wyruszyli w świat z terenów dzisiejszej Norwegii, Danii i Szwecji pod koniec VIII wieku. Początkowo nic nie zapowiadało ich pazerności czy okrucieństwa, z jakiej wkrótce mieli zasłynąć w Europie. Jako pierwsze podbili niezamieszkane wyspy Orkady i Szetlandy. Szybko jednak wyprawili się dalej, do Szkocji, gdzie w miejscowości Lindis- farne 6 czerwca 793 roku złupili klasztor. Przez historyków właśnie to wydarzenie uznawane jest za początek epoki dominacji wikingów, która trwała około 300 lat, do XI wieku. – Łatwość, z jaką udało im się okraść nieprzygotowanych do najazdu mnichów, zachęciła ich do dalszej grabieży – twierdzi prof. Duczko. Zdobywali więc kolejne klasztory na Wyspach Brytyjskich. Dotarli do Irlandii, a potem przez Wyspy Owcze dopłynęli do pokrytej lodowcami Islandii, gdzie żyła niewielka grupa irlandzkich mnichów. Wystraszeni zakonnicy szybko wyspę opuścili, a wikingowie założyli tam stałe osady. Żyli z wypasu owiec i rybołówstwa, bo wody wokół wyspy, a także rzeki i jeziora pełne były ryb. Wikingowie nie mieli równych sobie na morzach i oceanach. We wczesnym średniowieczu byli jedynymi, którzy potrafili pływać po otwartych akwenach. Inni poruszali się jedynie wzdłuż brzegów i odpływali tylko na taką odległość, by nie stracić z oczu lądu. Wikingowie docierali zaś do miejsc, o których nawet Rzymianom kilka wieków wcześniej się nie śniło. – Byli wybitnymi żeglarzami, bo wypływali na połowy ryb w bardzo trudnym oceanie, jakim jest północny Atlantyk, szczególnie wzdłuż wybrzeża norweskiego. Musieli tam nauczyć się walczyć z silnym prądem zatokowym Golfsztromem i silnymi wiatrami w cieśninach między wyspami – mówi prof. Przemysław ?Urbańczyk z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie. Lekcje odrobili na piątkę. Skonstruowali łodzie napędzane wiosłami i żaglem. Dzięki temu mogli płynąć także pod wiatr. Gdy zaś stawał się wyjątkowo porywisty, składali maszt trzymający żagiel lub unieruchamiali go blokadą własnego pomysłu. Dzięki temu nie ulegał on zniszczeniu. Skonstruowali też opuszczany ster, który ułatwiał manewrowanie statkiem. Sposób, w jaki średniowieczni Skandynawowie nawigowali, by docierać do coraz bardziej odległych lądów, do dziś pozostaje zagadką. Być może posługiwali się słonecznymi kompasami, czyli drewnianymi tarczami z nacięciami wskazującymi kierunki świata. Dwa takie urządzenia archeolodzy znaleźli bowiem na Grenlandii i wyspie Wolin. A może wspomagali się kryształami, takimi jak islandzki szpat, czyli przezroczysty kalcyt, które odbijając polaryzujące światło, pokazywały pozycję słońca nawet w pochmurne dni. Taką hipotezę przedstawił w 1967 roku duński archeolog Thorkild Ramskou po wnikliwej analizie wikińskich sag. Jedna z nich opowiada o tym, że Skandynawowie mieli słoneczne kamienie, które wskazywały im drogę na morzu. Przypuszczenia te potwierdzili w 2010 roku węgierscy i szwedzcy fizycy, którzy badając właściwości islandzkiego szpatu, ustalili, że za jego pomocą można dość precyzyjnie, z dokładnością do jednego stopnia, określić położenie Słońca. Kolejnego dowodu dostarczył prof. Guy Ropars, fizyk z Université de Rennes, który wykorzystując islandzki szpat, zbudował instrument nawigacyjny. Jest to drewniane pudełko z kryształem w środku i otworem, który kierowano w stronę Słońca. Wiązka światła, przechodząc przez kryształ, ulegała polaryzacji i sprawiała, że kamień jaśniał lub ciemniał w zależności od położenia względem Słońca. Właśnie takie urządzenie byliby w stanie skonstruować wikingowie. Niestety, na nic podobnego archeolodzy jeszcze nie natrafili. ?Wątpliwości więc pozostają. Wielki popyt na jednorożca Wiadomo za to, że wikingowie budowali zarówno długie, zwinne okręty wojenne, których ilustracje można znaleźć w niemal każdej książce o ich podbojach, jak i bardziej pękate statki handlowe, które mogły pomieścić nawet 40 ton towarów. Na nich z Grenlandii przywozili do Europy długie na trzy metry skręcone kły narwali, które na Starym Kontynencie uchodziły za rogi legendarnych jednorożców. Osiągały wysokie ceny, bo traktowano je jako panaceum na wszelkie choroby – były dwa razy droższe od pereł i trzy razy od rubinów. Dzięki nim wikingowie szybko zbijali majątki. Skandynawowie bogacili się też na sprzedaży niewolników. Chwytali Ugrofinów, Turków, przedstawicieli ludów irańskich i greckich, a także Słowian, których wysyłali przede wszystkim na rynki arabskie, do Bagdadu. By usprawnić handel, wikingowie stworzyli – w Hedeby w Danii, Birce w Szwecji i Meklemburgii – ośrodki zwane emporiami. Tam kupcy przywozili towary, a rzemieślnicy z importowanych metali, drewna czy kamieni szlachetnych robili ozdoby, biżuterię oraz przedmioty codziennego użytku, którymi również handlowano. Pomysł zorganizowania takich centrów poddali im Fryzyjczycy, którzy zaczęli je zakładać już w VII wieku. – Skandynawowie szybko zrozumieli, że na dobrych towarach, począwszy od świetnej jakości tkanin produkowanych przez Fryzów i Anglików po przedmioty z metali, można się wzbogacić – mówi prof. Duczko. Sami więc wzięli się do handlu. I to z wielkim rozmachem. Nie tylko kontrolowali główne szlaki handlowe ówczesnej Europy (łączące północną Europę z basenem Morza Bałtyckiego i Wschodem), lecz także wprowadzili monopol. Doskonale znali gęste lasy porastające tereny dzisiejszej Finlandii i Rosji i tak zdominowali miejscową ludność, że tylko oni polowali w nich na liczne zwierzęta futerkowe, w tym na niezwykle cenione sobole. – Futra kupowali wszyscy. Szczególnie dużo płacili za nie Arabowie z dynastii Abbasydów rządzący kalifatem bagdadzkim od połowy VIII wieku. Futra nie były im potrzebne, by się ogrzać, ale świadczyły o zamożności – mówi prof. Duczko. W lasach Europy Wschodniej wikingowie znajdowali też wosk chętnie kupowany przez zakonników. Braciszkowie potrzebowali go do wyrobu form, z których wytapiano kościelne dzwony. Wikingowie spod Elbląga Skandynawom tak dobrze powodziło się w Europie Wschodniej, że w IX wieku założyli stałe osady i organizowali państwa. Najsłynniejszym była Ruś Kijowska pod wodzą Ruryka, protoplasty dynastii Rurykowiczów. Z Kijowa wikingowie organizowali wyprawy na podbój Konstantynopola, ale bez też na tereny dzisiejszej Polski, gdzie założyli przynajmniej dwie osady. Jedną było emporium handlowe w Truso, czyli obecnym Janowie, niedaleko Elbląga. Powstało ono w VIII wieku i należało do sieci wikińskich nadbałtyckich centrów handlowych. Drugą była osada w miejscowości Bardy-Świelubie na południe od Kołobrzegu założona pod koniec IX wieku. Jej mieszkańcy najpewniej handlowali solą, którą produkowali poprzez odparowanie wody z morskiej solanki. Prof. Duczko uważa, że mieszkała tam kilkusetosobowa społeczność. – Na tereny dzisiejszej Polski Skandynawowie nie przybyli jednak tak licznie jak do Europy Wschodniej, bo dla wikingów nie było w Polsce nic ciekawego. Nie mieliśmy wtedy ani zwierząt futerkowych jak na Wschodzie, ani bogatych klasztorów jak na Wyspach Brytyjskich ?– tłumaczy prof. Duczko. Poza Truso i Bardami wikingowie nie zakładali osad. Ale przybywali jako kupcy do Wolina i Szczecina, potężnych w owym czasie słowiańskich miast handlowych, i przywozili tam z Norwegii miękki kamień zwany słonińcem lub kamieniem mydlanym, z którego robiono naczynia. Archeolodzy natrafili na wiele wykonanych z niego mis i dzbanów. W Kamieniu Pomorskim wikingowie pozostawili zaś po sobie przedmioty z runami, staronordyckim pismem, oraz uchwyt do noża zrobiony ze zwierzęcego rogu z przepiękną dekoracyjną plecionką. ?Takie uchwyty polscy naukowcy wykopali także w Gieczu i Gnieźnie, gdzie znajdowały się główne ośrodki władzy państwa pierwszych Piastów. – Owe uchwyty są jedynymi przykładami sztuki z okresu przed Mieszkiem, z czasów jego rządów i potem panowania Bolesława Chrobrego. Dlatego stworzoną przez wikingów sztukę można uznać za pierwszą sztukę Piastów – uważa prof. Duczko. Wikingowie nawiązywali też bezpośrednie kontakty z powstającą władzą piastowską. W XI wieku tworzyli najemną gwardię przyboczną Bolesława Chrobrego. Bronili też między innymi Lednicy przed wojskami księcia czeskiego Brzetysława, który w 1038 roku najechał na Polskę, złupił i zniszczył wiele grodów Wielkopolski. W otaczającym gród ?Jeziorze Lednickim archeolodzy znaleźli kilkanaście wikińskich mieczy. Wpadły one do wody prawdopodobnie podczas walk na drewnianych mostach prowadzących do miasta. – To niejedyny przypadek, kiedy wikingowie byli obrońcami kraju, a nie najeźdźcami – mówi prof. Duczko. W XI wieku zatrudniali się jako najemnicy na wielu dworach, u cesarza w Bizancjum. Podbój ery globalnego ocieplenia Niesamowitej ekspansji wikingów sprzyjał cieplejszy niż dziś klimat. W X wieku, kiedy Eryk Rudy z Islandii dotarł na Grenlandię, nastąpiło apogeum ówczesnego ocieplenia, które trwało przez cały okres wikińskich podbojów, czyli do około XII wieku. Lata stały się dłuższe niż dotychczas, a zimy łagodniejsze. Na wodach przy Grenlandii wikingowie nie napotykali pływających gór lodowych. Brzegi wyspy były pokryte zielenią, dlatego nazwali ją Zieloną Wyspą. Ciepły klimat zachęcał ich do dalszych wypraw. W 1000 roku syn Eryka Rudego, Leif Eriksson, dotarł do Ameryki i nazwał ten kontynent Winlandią, czyli Krajem Wina. Dopłynął do wybrzeży Nowej Fundlandii, w okolice dzisiejszej miejscowości L’Anse aux Meadows w Kanadzie, i tam założył kolonię. Dalej jednak już nie dotarł. Po 300 latach wikingów zaczęło opuszczać szczęście. Klimat ochłodził się o kilka stopni, przez co musieli opuścić Grenlandię. – Nie potrafili przestawić się na tamtejsze warunki. Chcieli być rolnikami i Europejczykami, więc nie uczyli się od Eskimosów technik przetrwania w zimnie. Nie umieli polować pod lodem, wyrabiać łodzi ze skóry, a nie drewna, którego na Grenlandii nie było i trzeba było sprowadzać ze Skandynawii. Nie chcieli wykorzystywać kości zamiast żelaza czy wreszcie ubierać się w futra, a nie koszule tkane z wełny – opowiada ?prof. Urbańczyk. Nie powiodła im się też kolonizacja Ameryki Północnej, której ziemie były żyzne, zalesione i bogate w rudy żelaza (niezbędnego do produkcji mieczy i zbroi). Natrafili bowiem na silny opór rdzennych mieszkańców. Pecha też mieli w Hiszpanii, gdzie nie udało im się pokonać królujących tam wówczas Arabów. – W kronikach z X wieku możemy przeczytać, że Arabowie tylu ich zabijali, iż nie starczało szubienic i trzeba było wieszać wikingów na palmach – mówi prof. Duczko. Ostateczny kres epoki skandynawskich wojów przyszedł w 1066 roku. Wtedy Anglicy w bitwie pod Stamford Bridge nad rzeką Derwent koło Yorku zabili króla Haralda Surowego, a jego armię niemal doszczętnie wyrżnęli. Synowie Haralda próbowali co prawda odbudować potężną, słynącą z najlepszych wojowników armię i pomścić ojca, ale im się nie udało. Niedługo potem, bo już w XII wieku, rolę wikingów – groźnych wojów – przejęli Słowianie żyjący między Łabą a Odrą. I to oni grasowali na Bałtyku. Napadali na statki, łupili nadbrzeżne miasta i gwałcili tamtejsze kobiety. Niektórzy brali ich jeszcze długo za wikingów... W wielu skandynawskich sagach i wierszach skaldów zachowały się opisy wypraw wikingów na Europę Zachodnią oraz na Ruś. Jednak tuż pod nosem wikingów były przecież ludne ziemie Słowian Bałtyckich, którzy – co warto przypomnieć – zamieszkiwali także tereny dzisiejszych północnych Niemiec, aż po Danię (co ciekawe, tereny za Odrą – w tym i dzisiejszy Berlin, czyli mniej więcej dawna NRD – także zamieszkiwany był przez plemiona słowiańskie). Dlaczego w takim razie w sagach skaldów nie ma w równej mierze z opisami zmagań w Europie Zachodniej czy na Rusi nic o bohaterskich walkach wikingów ze Słowianami? Może dlatego, że ziemie Słowian były biedne i zacofane gospodarczo? Nic bardziej mylnego. Właśnie najbardziej ludne i bogate miasta strefy bałtyckiej leżały na słowiańskich ziemiach: Wolin, Szczecin, Kołobrzeg, Stargard, Lubeka i wiele innych. Co więcej, warto dodać, iż w tych miastach mieszkali także kupcy skandynawscy. Po wnikliwym przewertowaniu skandynawskich ksiąg możemy doszukać się jedynie kilku opowieści o walkach wikingów ze Słowianami, w których to Skandynawowie mieli przewagę nad Słowianami. Dlaczego o zwycięstwach wikingów mówi jedynie kilka przekazów? Odpowiedź jest prosta. Gdyby powstało więcej wierszy skaldów o walkach ze Słowianami, musiałyby one opisywać zwycięstwa naszych przodków i sromotne klęski wikingów. Opisy tych walk zachowały się w źródłach skandynawskich i niemieckich. Okazało się, że owszem, wikingowie wyprawiali się na ziemie słowiańskie, jednak zawsze wiązało się to z szybką odpowiedzią atakowanych, którzy z kolei bezlitośnie łupili ziemie Danii i Szwecji. Zdobycie serca Skandynawii Jedną z największych wypraw Słowian na ziemie Wikingów było w 1135 r. zdobycie dużego portu Konungaheli (dzisiejsza Szwecja), jednak warto dodać, że nie jest to port na południu Szwecji tylko na zachodnim wybrzeżu półwyspu (polecamy mapę). Konungahela była sercem Skandynawii. Tutaj złożone były relikwie Krzyża przywiezione z Ziemi Świętej przez Sigurda Krzyżowca. Miasto było też miejscem zjazdów skandynawskich królów. Stąd zresztą jego nazwa: wikiński król to „konung”, a „hel” znaczy tyle co hala, dwór. Ze względu na położenie na pograniczu Danii, Norwegii i Gotlandii Konungahela od X w. była jednym z najważniejszych portów handlowych północy. I na takie miasto nie bali się uderzyć Słowianie. Flota księcia Racibora przepłynęła aż 300 mil, zanim dotarła do celu. Według średniowiecznych źródeł liczyła ona ok. 650 okrętów i nawet 30 tys. wojów, w tym ok. tysiąca jezdnych. Jezdnych? Tak. Słowiańska łódź-korab mieściła 44 ludzi i 2 konie. Tym sposobem każda słowiańska wyprawa dysponowała grupą „komandosów” na koniach od zadań specjalnych. Słowianie najpierw zwyciężyli Skandynawów w bitwie pod grodem, a następnie w nocy z 9 na 10 sierpnia 1135 r. zdobyli port. Konungahela po dokładnym złupieniu została spalona. Pomorzanie do kraju wrócili z tysiącami jeńców i bogatymi łupami. Tak wspomina to wydarzenie Snorri Sturluson w swojej sadze: „Racibor i jego zwycięskie wojska ustąpiły i powróciły do Slavii, a wielka liczba ludu, który wzięty był w Kungahelli, potem długo żyła u Słowian w niewoli (…)”. Przed „meczem o wszystko” ze Szwecją na EURO 2020 Wyprawą na Konungahelę dowodził książę pomorski Racibor, znany też jako „król morski”. Był on lennikiem polskiego władcy Bolesława Krzywoustego, a jego flota siała postrach na Bałtyku. Zarządzał niezwykle bogatą w owych czasach krainą zamieszkaną według różnych szacunków przez ponad pół miliona mieszkańców skupionych głównie w Szczecinie i na wyspie Wolin. Uderzenie w serce Skandynawii miało wzbudzić postrach wśród tamtejszej ludności i być „wiadomością” dla króla Danii, który knował w tym czasie z Niemcami przeciw Pomorzu i Bolesławowi Krzywoustemu. Miała to być też demonstracja siły i czytelny komunikat, że ze Słowianami zadzierać nie warto. Krótko mówiąc, była to obrona poprzez atak, który przyniósł pożądany efekt. Może warto ze zmagań naszych przodków ze Skandynawami wyciągnąć wnioski. Zwłaszcza przed „meczem o wszystko” ze Szwecją na EURO 2020. W końcu nie taki wiking straszny, jak go malują… {"type":"film","id":659055,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/serial/Wikingowie-2013-659055/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum serialu Wikingowie 2013-04-16 16:33:53 ocenił(a) ten serial na: 10 dlaczego w serialu nie mówią po polsku? Letham powiedz, ze chcesz tylko "potrolowac" a nie jestes az tak tępy. Letham odwrotnie ;) W okresie międzywojennym w historiografii niemieckiej pojawiła się hipoteza, jakoby Mieszko I nosił imię Dagone wywodzące się od skandynawskiego Dagr. Tym samym miał on być wikingiem, który przejął władze w państwie Polan. Hipoteza ta nawiązuje do faktu utworzenia kilku państw we wczesnośredniowiecznej Europie, w tym Rusi Kijowskiej, przez Normanów (Waregów)[2], jak też teorii normandzkiej Karola Szajnochy z 1858 roku[3]. Nie miała ona jednak wystarczających podstaw i rychło upadła śmiercią naturalną razem z ustrojem, który ją wyhodował[4]. Do tezy tej powrócił archeolog Zdzisław Skrok[5]. SnapeForever Jak sam zauważyłeś to nawet nie teza ,więc nie ma co się roztkliwiać ,tym bardziej ,że z tego co pamiętam to hipoteza z linii nazistowskiej. Mieszko miał ze Skandynawami tyle wspólnego ,że był dziadkiem królów chyba wszystkich ówczesnych krajów skandynawskich (poprzez córki). Jest możliwość sprawdzenia pochodzenia każdego króla (nawet nie musimy znaleźć grobu Mieszka ,wystarczą jego potomkowie) ,ale się tego nie robi. To tabu w świecie nauk historycznych i archeologicznych ,ale wynika z kwestii politycznych. Niemcy jak zawsze propaganda i dojczland ponad wszystko więc ogłosili szumnie ,że jako pierwsi zaczną badać geny szczątków kopalnych i natychmiast się wycofali kiedy wszystkie zbadane okazywały się być Sławianami. SnapeForever Ładnie to tak kopiować z Wikipedii? :>A gdzie książki? Takie, które opierają się na sprawdzonych źródłach? Hmm? defy_you Nie jestem historykiem, a fragment podany powyżej to hipoteza SnapeForever Jestem historykiem z bardzo radykalnym podejściem. Hipotezy są domeną zachodnich naukowców którzy zamiast nauką zajmują się pisaniem książek opartych na esejach (uogólniam, wiadomo -nie wszyscy). Może na tematyce północy się nie znam, ale jeśli już podajemy jakieś informacje, to niech źródłem nie będzie Wikipedia, bo w niej każdy może napisać co tylko chce. Internet to śmietnisko. :) defy_you Panie historyku: Nie może, gdyż są tam WERYFIKATORZY, którzy sprawdzają poprawki. Poza tym na większej części wiki jest bibliografia, przypisy itd. Można sięgnąć dalej tylko trzeba chcieć, a nie bezmyślnie samemu coś poprawić na wiki ;) pixi222 Pani historyk, jeśli już. Jeśli na prawdę dla ciebie Wikipedia jest źródłem nieomylnej wiedzy, to gratuluję. Polecam kiedyś przeczytać jakąś książkę. Osobiście niespecjalnie mam czas, żeby uzupełniać internetową encyklopedię dla gimnazjalistów, bo zajmuję się pisaniem artykułów ze swojej dziedziny. Krytyka jest w takich sytuacjach niezbędna, gdyż przez szafowanie hipotezami (często niedorzecznymi) powstają potem różne kwiatki w które ludzie wierzą, a które nie są prawdą... A potem Husaria tonie pod Żółtymi Wodami w błocie na lekcjach historii... defy_you "nieomylnej wiedzy" hahaha Myślałam, że nigdzie nie ma nieomylnej wiedzy :P Dzięki za uświadomienie ;PNawzajem - polecam coś archeologicznego np. "Ruś wikingów" :)PSMoja koleżanka z roku miała za zadanie na zaliczenie zajęć poprawić konkretny wpis na wiki z archeologii Grecji. Wykładowca uniwersytecki jej kazał ku lepszej jakości tej encyklopedii :) pixi222 U nas uczą, że należy korzystać z książek... Wiesz... Takie coś z okładką, kartkami i literami. Najlepiej, żeby książki te były na jakimś, minimalnym chociaż poziomie... ^^ Ale ok. Jeśli na zaliczenie przedmiotu na studiach ktoś pisze posta na Wiki to widać w jakim kierunku idzie edukacja w naszym kraju. defy_you Kochana, przeczytaj dokładnie mój post. Co Ci poleciłam, czyżby to nie była książka ? Napisałam, że to było JEDYNE wymaganie ? Nie. Poza tym mieli prace pisemne w czasie roku. Wiesz, że żeby poprawić rzetelnie musiała zajrzeć do książek ? :Pksiążki na minimalnym poziomie to nadają się do podcierania tyłka :P Mają być rzetelne i dobre. Letham A tego jest pełno. Ja kiedyś, gdzieś wyczytałem, że Wikingowie bali się Słowian z nad naszego morza. bluearmy A co w tym dziwnego ? Szwecja, Dania leży nad "naszym" morzem ;) bluearmy Co w tym dziwnego ,że ktoś mógł się bać Sławian? Arabscy historycy pisali ,że gdyby nie podzielenie na drobne grupy i skłócenie się Sławian to podbiliby cały świat (a tak podbili tylko pół Europy i Azji). A co do Skandynawów ,to dość powiedzieć ,że nasi piraci Chąśnicy wybili 1/3 całego narodu Duńskiego ,a gdy zaczęli się dogadywać ,żeby ukrócić proceder piracki Pomorzan i Ranów (głównie) bo w X wieku sparaliżowaliśmy całkowicie handel na Bałtyku ,to oburzeni ich bezczelnością nagle się zebraliśmy do kupy i urządziliśmy największą wyprawę piracką w historii świata. Najśmieszniejsze ,że szkody były po nas takie ,że potem Norwescy historycy zawyżali wielokrotnie ilość najeźdźców. spaliliśmy najważniejszy Norweski gród który był uważany za nie do ilu niewolników nazwoziliśmy? Może dodam jeszcze ,że również Islandię odkrył pierwszy Sławianin ,który dopłynął tam ze swoimi niewolnikami ,ale został wypędzony przez Norwegów. Ottiss14 Ottiss14 zainteresowałeś mnie tym tematem. Możesz polecić książki ? wesoly_statek Poczytaj na początek tego bloga: tego: tym drugim jest kilka tys. wpisów ,więc użyj wyszukiwarki i poszukaj słów kluczowych np. Sławianie ,Słowianie ,Islandia etc. Ottiss14 Zaprawdę cholernie niepodważalne źródła historyczne... A może masz jakieś drukowane i bardziej poważne źródła niż blogi, gdzie już tytuł pierwszego wpisu mówi wszystko: "Sławianie są źródłem Białej Rasy". proud_pl Chyba potrafisz z tekstu wypisać sobie nazwiska historyków ,czy tytuły konkretnych dzieł historycznych ,lub źródeł. Po pierwsze Sławianie są źródłem Białej rasy nie jest pierwszym wpisem tylko jednym z ostatnich ,po drugie o czym to mówi? Jesteś z tych co trzęsą portkami na samo brzmienie słowa "rasa" ,a zwieracze im puszczają gdy przed "rasa" jest słowo "Biała"? A może zanim przeczytałeś tekst już stwierdziłeś ,że to niemożliwe?Gdybyś zainteresował się tematem to dowiedziałbyś się ,że Sławianie ,a szczególnie Polacy i Łużyczanie ,mają największy procent genów typowo Sławiańskich które są również pierwotnymi genami wszystkich Białych ludzi ,a wraz z plemieniem Ariów które zamieszkiwało tereny dzisiejszej północno wschodniej Polski i Litwy i podbiło Indie przeszły znalazły się one w większym stężeniu wśród kasty rządzącej tego kraju. Mało tego ,niektóre słowa z wedyjskiego są do dziś identyczne ze starosławiańskim ,np. liczba 2 wymawiana jest "dwa" ,jak i samo słowo "weda" to pierwotna wersja słowa "wiedza" w Polskim języku. proud_pl Dodam ,że sam próbowałem wypisywać fragmenty z Helmoholda w których pisał o Sławianach ,ale za dużo było z tym zabawy więc uznałem ,że taka forma jest lepsza ,podać garść informacji i każdy źródło sam sobie przeczyta (bo źródła są podane). Ottiss14 "Okazało się bowiem,że Polacy zamieszkują swoją ziemię od zawsze, od 10 tyś. lat." bogowie!! zeby tylko ci "genetycy" nigdy w zyciu nie spotkali historyka lub archeologa :) guytzoo Daj spokój :-) ...miałem okazję w swym stosunkowo długim, życiu zapoznać się z koncepcjami na temat pochodzenia Słowian, kolebki Słowian, genotypu Słowian itp różnych fascynujących wątków..... guytzoo Otóż to ,genetycy odpowiadają ze stu procentową pewnością ,archeologowie i historycy muszą teraz z tymi suchymi faktami coś zrobić. To ,że ciągłość genowa jest na naszych ziemiach od 10 tys lat to po prostu fakt ,ale co on oznacza? Po prostu pochodzimy od tych którzy żyli tu wcześniej ,czyli Wenetów ,Łużyczan ,Sarmatów ,Scytów ,Alanów i wielu innych ,którzy w większości mieli wspólne geny. Co w tym dziwnego?Powiem ,więcej ,niemcy którzy niedawno uważali siebie za rasę panów są skrajnie wymieszani rasowo ,a tylko 6% mężczyzn posiada jakiekolwiek geny starożytnych Germanów. Niemiec ze wschodu ma więcej wspólnego genetycznie z Polakiem ,a z zachodu z Francuzem ,niż oni obaj ze sobą nawzajem. Taka jest nauka ,ale to niewiele zmienia nasze dzisiejsze życie. Historycy mają swoje koncepcje ,archeologowie też ,można się z nimi zgadzać lub nie ,ale akurat genetycy dają jednoznacznie odpowiedzi ,fakty więc tylko idiota może się z nich wyśmiewać. Może poczytaj więcej na ten temat jeśli masz wątpliwości. Ottiss14 Calkowitym bledem jest odnoszenie terminow Niemiec czy Polak do mieszkańcow tych ziem sprzed 2 tysiecy lat, a co dopiero sprzed 10tys! Zgodnie z Twoja rada poczytalem wiecej o najnowszych odkryciach genetyki... Sami genetycy nie sa zgodni co do wnioskow z posiadanych danych:) Badania te, jesli nawet uznac ich metodologie za sluszna (bardzo szybko sie zmienia) nie musza, a nawet nie powinny prowadzic do wnioskow przedstawionych w zaprezentowanych przez Ciebie blogach. Ciągłość genetyczna w zaden sposob nie implikuje ciaglosci kulturowej czy jezykowej. Słowianie to grupa językowa, a nie wspolnota biologiczna. Badania haplogrupy R1a dowdza, ze nasi przodkowie zyli na tym terytorium od dawna.. jednak w naszym genomie sa tez slady naszych przodkow z Afryki i Azji. Nie mozna oppierac sie jedynie na wciaz niedoskonalych badaniach genetycznych calkowicie odrzucajac ustalenia archeologow i historykow. calkiem ciekawa odpowiedz na ustalenia genetyki jest w komentarzu do informacji PAP: drogą dość ciekawe zagadnienie i postaram sie sledzic co nowego w temacie sie pojawi. Na razie te badania sa tak mlode, ze nie doczekaly sie jeszcze koniecznej w nauce konstruktywnej kryrtyki i prowadza do wielu nieusprawiedliwionych spekulacjiPS. czytajac dyskusje na zagranicznych (bez polskich uczestnikow) forach dotyczacych rewelacji o haplogrupie R1a pierwsze co sie rzuca w oczy to fakt, ze genetycy NIE odpowiadaja "ze stuprocentowa pewnoscia" :D guytzoo Wszystko co napisałaś się zgadza ,więc w czym problem? Po prostu nasza pula genowa występuje na tych terenach od dekady mileniów i to wszystko. Nie mamy tej samej kultury (na szczęście) co nasi genetyczni przodkowie sprzed dziesieciu tys. lat ,choć jeśli chodzi o język to już nie jest to takie oczywiste o czym świadczą chociażby "polskie" słowa w wedyjskim. Język pra-indoeuropejski jest rekonstruowany dzięki podobieństwom w zupełnie obcych sobie językach i tak np. pewna kwestia wypowiedziana przez Inżyniera w wyciętych scenach Prometeusza (Scotta) brzmii niemal jak język islandzki ,a inna już w ,nigdy nie twierdziłem ,ze istnieje jakakolwiek ciągłość między nami ,a naszymi genetycznymi przodkami inna niż stricte genetyczna. A to o śladach przodków z afryki ,czy azji jest zupełnie oczywiste i nic nie wnosi do tematu ,bo nie wiem ,czy jest naród na świecie ,który by miał czystość genetyczną od początków wystąpienia swojej mutacji powyżej 70% skoro najczystsi w Europie Łużyczanie mają kilka procent ponad 60% Sławiańskiej "krwii". "Na razie te badania sa tak mlode, ze nie doczekaly sie jeszcze koniecznej w nauce konstruktywnej kryrtyki i prowadza do wielu nieusprawiedliwionych spekulacji" - te badania mają już kilka lat i raczej nic się nie zmieni bo nikt nie chce poza Polską ich nagłaśniać (chodzi mi o szerszy odbiór bo oficjalnie są uznawane w świecie nauki) bo to bardzo ważny argument przeciwko propagandzie niemieckiej i to jest podstawowa wartość tych wyników. Poza tym ,jak ja to mówię "jak zaczyna się dyskutować z faktami to zaczyna się faszyzm". Tak samo ze Sławiańskimi runami ,wszystko wskazuje na ich prawdziwość ,nie ma żadnych dowodów też na fałszerstwo ,nawet przesłanek ,więc się je po prostu ignoruje bo nie pasują do linii oficjalnej na której tylu profesorów zrobiło kariery. Niewygodne fakty się pomija to też element polityki i już dawno straciłem złudzenia ,że polityka z nauką nie przenikają się. Pisałem wcześniej ,gdzieś ,że niemcy chcieli z badania szczątkó kopalnych zrobić tubę propagandową ,złamać tabu które istnieje w świecie nauki by nie bruździć w polityce i natychmiast przestali kiedy się okazało ,że wszystkie zbadane szczątki należą do Sławian. Powtarzam ,te wyniki są prawdziwe i nie mają żadnego znaczenia dla nas poza tym ,że zamykają usta allochtonistom ,oraz niemieckiej propagandzie. Czy tak postawione jest to wystarczająco pozbawione dumy i niepatriotyczne byś mogła zaakceptować ten naukowy fakt? guytzoo A jeśli chodzi o zagraniczne fora to szkoda nawet komentować. guytzoo A jednak jest coś w wyglądzie słowian (polaków , ukraińców , serbów, bośniaków itp itd) co sprawia że od razu widać że to słowianie. widac podobieństwo między dziewczyna na ulicach Moskwy , Warszawy i Belgradu. Moim zdaniem jednak słowianie mają biologicznie wspolne cechy. Lunasol Podaj cechy fizyczne typowych Słowian? Zarówno męskie jak i żeńskie. proud_pl Najlepiej jak byś poszukał sobie klasyfikacji rasowych ,trochę ciężko znaleźć ,ale się da i tam znajdziesz dokładne opisy. Tu masz przykłady facetów o Sławiańskiej urodzie: co wiem na pewno to szerokie i dosyć wąskie oczy ,oraz szerokie usta i dosyć duży ,prosty niezadarty teraz podaj cechy typowego niemca. Niebieskie oczy i blond włosy? hahaha proud_pl Dodam na marginesie ,że Germanie powstali z wymieszanych Sławian ,Skandynawów i Celtów. Wprawdzie te plemiona Sławiańskie wtedy tak nie były określane ,ale genetycznie nimi były i Sławianami oficjalnie stały się w przyszłości. Z resztą to samo tyczy się Skandynawów. guytzoo Niech spotkają to może im rozum powróci ;) wesoly_statek Mechło Wrzesław : " Pogańskie Tajemnice Pomorza "Mechło Wrzesław : " Chąśnicy - Słowiańscy wikingowie" : " Słowianie Połabscy "L. Matela : " tajemnice Słowian" - o kulturze duchowej słowian Andrzej Szyjewski : " Religia Słowian " - bardzo interesująca pozycja choć dotyczy bardziej Słowian wschodnichPolecam także poczytać źródła tekstowe , jak Kronikę Słowian Helmoda czy Czyny Duńczyków Saxo Grammaticusa , mnóstwo interesujących informacji o Słowianach północno-zachodnich. Warto samemu wyrobić sobie zdanie bazując na tekstach 14 poruszył bardzo interesujący temat dotyczący haplogrupy R1a1 , jednakże nie posiadając wykształcenia medycznego uważam że ryzykownie było by gdybym wypowiadał się na ten temat . Pozdrawiam wszystkich Słowianofilów! lesnyduch W tekstach na tym blogu znajdują się odniesienia do chyba wszystkich tych pozycji ,ale dzięki za wyręczenie mnie. Dodam od siebie absolutną podstawię jeśli chodzi o religię Sławian: Aleksander Gieysztor "Mitologia Słowian". Na bazie tej książki powstały pierwsze polskie grupy Rodzimowiercze. Ottiss14 Polecam interesująca , XIX wieczna pozycję ,wznowioną w 2010 roku :Wojciech Cybulski : " O Runach Słowiańskich " , interesująca pozycja , szkoda że temat ten jest zupełnie ignorowanyprzez współczesnych historyków, zakładających że o żadnym piśmie u naszych przodków przed przyjęciem chrztu mowy być nie może. Oficjalna nauka odmawia naszym przodkom praktycznie wszystkiego , mnożą się pytania i niedomówienia . Czytałem ostatnio wywody jednego historyka na temat " Światowida ze Zbrucza" ,autor ten dowodzi iż nie jest to Słowiańska Rzeźba kultowa tylko Celtycka . Mam wrażenie że część współczesnych naukowców woli formułować kontrowersyjne hipotezy , jak ta o skandynawskim pochodzeniu Mieszka promowana przez Zdzisława Skroka, po to chyba tylko by książki lepiej się sprzedawały , taki chwyt marketingowy. Ciekawe co dalej.... lesnyduch Ano jest to dla mnie delikatnie mówiąc niezrozumiałe ,bo po kim jak po kim ,ale po rodzimych archeologach i historykach spodziewać się powinno podejścia raczej pro niż anty ,tym bardziej ,że przekręcanie ,manipulowanie ,fałszowanie faktów historycznych to element polityki obcych krajów ,szczególnie w naszym przypadku niemiec. To prawda ,że Sławianom odmawia się dosłownie wszystkiego ,a nawet dochodzi do prób zmieniania etniczności całych grup i plemion ,np. z Ranów próbują robić Germanów i nazywają ich Rugiami ,chociaz Ranowie Rugiów po prostu wybili i zasiedlili ich tereny ,ale takich przykładów jest więcej. A ciężko to skojarzyć z czymkolwiek innym niż filozofią Hitlera ,który robił niemców z Kaszubów ,Mazowszan ,Ślązaków ,a nawet o czym się dowiedziałem stosunkowo niedawno z górali. Sławianie mają być prymitywami ,tchórzami ,nie znającymi pisma rolasami którymi rządzili zawsze obcy. O Runach Sławiańskich chętnie przeczytam tym bardziej ,że boli mnie jak ignorowany jest fakt ich istnienia. Nikt nie udowodnił fałszerstwa ,wręcz wszystko wskazuje na ich prawdziwość ,a jednak jest to olewane. Ale nie tylko nas to dotyczy. W jakimś wywiadzie z Vargiem Vikernesem mówił on o tym jak za młody przeczytał w gazecie o wykopaniu w Szwecji jakiegoś rodzaju kalendarza ,ale nigdy później nie znalazł na ten temat ,ani słowa i prawdopodobnie został on zniszczony. I tutaj jeszcze taki fragment:" Wiele lat później (po wyjściu z więzienia oczywiście) odwiedziłem kilka wykopalisk archeologicznych we Francji i rozmawiając z pilotem oprowadzającym dowiedziałem się ,iż osoba która dokonała odkrycia oskarżyła archeologów o zniszczenie dowodów ,gdyż znaleźli coś co im się nie spodobało. Miał przez to na myśli coś co nie pokrywało się z ich hipotezami. Przeprowadziłem więcej badań i okazało się ,iż jest to dosyć powszechne zjawisko. Archeologowie ,często systematycznie niszczą dowody które znajdują ponieważ nie potrafią ich wyjaśnić lub są one w sprzeczności z ich hipotezami. Ignorują oni również owe dowody,jeśli wykopalisko zostało już zabezpieczone ,a nie pasuje do ich koncepcji [tak jest z runami sławiańskimi. "Naukowcy" robią tytuły pisząc prace "naukowe" ,a potem mieliby sami siebie ośmieszać i podważać swoje tytuły? Możesz na ten temat dowiedzieć się więcej z to nie przywara jedynie archeologów ,a wszystkich istot ludzkich. Jak powiedziałem już wcześniej , dzisiejszy człowiek jest wykolejeńcem ,hybrydą ,udomowionym podczłowiekiem. Niewiele zostało w nim honoru." Ottiss14 W całych praktycznie wschodnich i północnych Niemczech , miedzy Odrą a Łaba występują setki wykopalisk archeologicznych dotyczących Słowian , o stanowiskach archeologicznych germańskich plemion w tych landachnie słyszałem. Polecam odwiedzić zrekonstruowany gród słowiański Gross Raden niedaleko miasta Schwerin, dawny Zwierzyn , Skwierzyn , byliśmy tam z żoną i z dzieciakami w środku lata , byliśmy jedynymi turystami , pustka! A zaręczam że w Polsce nie ma tak dobrze zrekonstruowanego grodu Słowian , link: na Rugii , oprócz pięknych kredowych klifów , warto wstąpić na Kap Arkona , chyba nie musze komentować swoich wrażeń. W mieście Wolgast (dawna Wołogoszcz ) znajduje się wmurowany w fundament kościoła kamień Jarowita , także wewnątrz świątyni , na ścianie widnieje postać Jarowita trzymającego włócznie, to autentyczny sakralny zabytek naszych przodków. W kościele w Bergen na Arkonie znajdziemy analogiczny kamień Świętowita , w Sadlnie niedaleko Trzebiatowa , spod fundamentów kościoła wystaje kamień przedstawiający postać mężczyzny , najprawdopodobniej czczonego w Trzebiatowie Białoboga , w Tychowie koło Białogardu na miejscowym cmentarzu znajduje się głaz narzutowy zwany : "Trygław" , analogia oczywista. Co więcej od miejscowych słyszałem że tamtejszy ksiądz często wygłasza kazania stojąc na tym właśnie głazie :) . W okolicach Zaniemyśla , w miejscowości Jeziory Małe znajduje się częściowo zatopiony krąg kamienny , chyba jedyny taki w Wielkopolsce, ciężko tam trafić, na miejscużadnych informacji, widocznie nikt się tym nie interesuje.... Jeszcze jedna kwestia , pamiętam że w latach 80 / 90na lekcji historii zawsze utożsamiano Biskupin z kultura Prasłowiańską, dziś używa się terminologii łużycka , odcinając się od słowiańskich korzeni. Udowodniono także że kultura Łużycka nie ma nic wspólnegoani z germanami ani z celtami , zatem z kim?!? Gdyby jednak ze Słowianami , to hipoteza o przyjściu Słowianna nasze ziemie około 5 wieku ległaby w gruzach , a to chyba nikomu nie na rękę. Dziwne że Prusowie siędzątutaj od 1 , 2 stulecia a my dopiero od 5 wieku , mimo iż pochodzimy z jednego pnia , bałto- słowiańskiejwspólnoty lesnyduch Prusacy to zgermanizowani Sławianie temu chyba nikt nie śmie przeczyć ,chociaż nic mnie nie zdziwi. Przecież Łużyczanie i Wenetowie to są dwie największe i najważniejsze grupy z których się wywodzimy! Bez Łużyczan nie byli byśmy Polakami tak samo jak bez starożytnych Polaków i Greków nie byłoby dzisiejszych ja właśnie znalazłem ciekawy artykuł: lesnyduch Chętnie z Tobą porozmawiam przyjacielu ,napisz mi swój adres mailowy w komentarzu pod dowolnym wpisem na tym blogu; zapiszę adres ,a komentarza nie zamieszczę (każdy muszę zaakceptować). bluearmy Z tymi Słowianami to zagadkowa historia, przybyli podobno ze wschodu (około IV co by się zgadzało, bo sprawdzałem ile mamy wspólnych słów z Persami. Do dziś jestem w stopniowo na obecne ziemie Polski bardzo słabo zaludnione przez inne plemiona, słabo zorganizowane. Sami też się nie garneli do siebie. Polska naprawdę szumiała głównie drzewami w tamtych czasach. Po 400 latach Słowian nadal było mało i żyli w małych grupach, żywiąc się tym co dał las, jak wilki broniąc się przed sąsiadami. Na Pomorzu w ogóle Słowian nie było. Jeśli dokonania ludów, ówcześnie zamieszkujących tereny obecnej Polski, przypisujemy „naszym”, to nie należy używać nazw: Polanie, hipoteza, że niewielka grupa „cwaniaków” przybyła na te ziemie i „ogarnęła” całe towarzystwo. Podobnie jak Kolumb w Ameryce, czy Wikingowie na Rusi. Niestety nie można dojść, kto to był – z zachodu, czy z południa, a może Wikingowie. Uciekinierzy, czy ekspedycja, czy to był przypadek, czy akcja zaplanowana. Wystarczyło mieć wtedy kilkuset zawodowych wojów, żeby stworzyć państwo – Polskę. Polska powstała w 5 min., to nie był wielowiekowy proces. Mieliśmy szczęście, że na wschodzie też jeszcze tylko drzewa szumiały, bo bym te słowa pisał cyrylicą :) taktorobie Czy Ty to napisałeś ,żeby wypisać wszystko co wiesz? Sławianie nie przybyli ze wschodu ,zawsze tutaj byliśmy tylko ,że jako różne ludy które się wymieszały ,byliśmy Scytami ,Sarmatami ,Alanami ,Wenetami ,Wendami ,Łużyczanami i wieloma innymi ,nikt nikogo nie ogarniał ,gromadziliśmy się w społecznościach zwanych opolami i do powstania Polski doprowadziła agresja z zachodu. Pomorze było nasze zawsze nawet jeśli wygoniliśmy stamtąd jakichś dzikusów z zachodu ,już Mieszko I odbijał bowiem nasze Pomorze z rąk wikingów ,których z resztą potem zatrudnił jako straż graniczną. "Na Pomorzu w ogóle Słowian nie było. Jeśli dokonania ludów, ówcześnie zamieszkujących tereny obecnej Polski, przypisujemy „naszym”, to nie należy używać nazw: Polanie, Słowianie." - ówczesne dokonania czyli jakie? Bo Chąśnicy byli Sławianami z różnych plemion ,Ranami ,Pomorzanami ,Oksywami i wieloma innymi. Mało tego. Słyszałeś kiedykolwiek o świątyni o nazwie Arkona? To najświętsze miejsce wszystkich Sławian. Wiesz gdzie teraz się znajduje? W niemczech ,a w miejscu dawnej świątyni stoi rzeźba Świętowita. To tak apropos które ziemie są czyje. Więc za przeproszeniem wsadź sobie te hipotezy. Konflikt między autochtonistami ,a allochtonistami jest bezpodmiotowy ,bo obie strony mają rację ,ludy o tym samym pochodzeniu (głównie z terenów znad dzisiejszego iranu -co może wyjaśniać podobieństwa między starosławiańskim ,a perskim) w różnych odstępach czasu osiedlały się na terenach Polski wschodnich niemiec i innych krajów Sławiańskich na wschód i południe od nas ,a zaczęło się to 10 tys. lat temu. Wtedy nie można chyba mówić nawet o żadnych konkretnych plemionach. Tak na marginesie Scytowie są często błędnie portretowani jako ludzie o urodzie irańskiej co wynika z niewiedzy autorów ,którzy za bardzo wzięli sobie do serca iż byli oni ludem irańskim. Idąc tym tropem Biali ludzie nie powinni istnieć biorąc pod uwagę tereny z jakich wyszli (pomijając Neandertalskie korzenie ,a ten wyszedł z Europy). Wszystkie mumie Scytyjskie to ludzie o blond włosach różnych odcieni ,ale blond ,czasem lekko rudawych. Na szczęście jak przejrzeć grafiki ich przedstawiające to jest pół na pół. Tak samo ludzie uważają ,że Węgrowie mają azjatycką krew w sobie. W pewnym sensie tak ,ale kto się interesuje ten wie o tzw. białych hunach. Prawdopodobnie Attyla był jednym z nich. Ale to już meandry historii ,zbyt odszedłem od tematu. Apeluję ponownie ,by dać sobie spokój z hipotezami ,tym bardziej ,że często są one elementem polityki obcych krajów ,i fakt ,że powtarzają je niektórzy nasi rodacy nic nie zmienia. Ottiss14 'Byliśmy Scytami, Sarmatami" wow jestem pod wrażeniem :P:P "dzikusów z zachodu" lol Skąd te rewelacje ? pixi222 I słusznie ,poczytaj o kulturze i dokonaniach Scytów i Sarmatów. Po nich niestety zostało nam zamiłowanie do koni i opieranie się w walce na łuku. Ottiss14 "...niestety tylko..." Ottiss14 Czytałam ;) Poza tym studiuję archeologię i moi wykładowcy by się uśmiali słysząc, że Polacy pochodzą od Scytów, czy Sarmatów. To są jakieś wymysły jak te o alfabecie słowiańskim sprzed Cyryla i "Dzieje" Herodota, Strabona, czy Biblię. Poza tym źródła archeologiczne. Jeśli już to mamy trochę genów po gwałtach Scytów na napadniętych przedstawicielkach kultury łużyckiej :P, chyba, że napadów nie było tylko import zabytków... pixi222 Archeologowie nie są wyrocznią tym bardziej ,że wielu z nich potrafi niszczyć odkrycia ,żeby tylko ochronić swoją pozycję ,tym bardziej ignorowanie faktów nie jest problemem. Proponuję ,żeby któryś wykładowca zapoznał się z tematem run sławiańskich i udowodnił iż są sfałszowane ,bo jak na razie nikomu się to nie udało. Ja wiem ,że dla archeologów podejście zgodne z główną linią propagandową w nauce która ciągnie się jeszcze od nazistów jest wygodne i popularne,ale proponuję myślenie samodzielne bo tych co niczego nie odkryli i nie udowodnili nikt nie pamięta i nie gwałtów nie było Scytowie żyli na tych terenach ,Sarmaci którzy od nich pochodzili potem ich stąd przegonili ,a na stałe zostali tutaj Alanowie z Sarmatów. Wyśmiewano się ,że Polacy mają pochodzić od Sarmatów w XIX wieku więc trochę masz opóźnione podejście ,dzisiaj już wiemy ,że jesteśmy głównymi nosicielami ich genów. Ottiss14 Aha, margines powoduje, że skreślasz wszystkich archeologów ? :(Wszelkie dowody na "runy słowiańskie" są POSZLAKOWE. Jakieś znaki wg źródeł pisanych miały być np. podpisy pod posągami bóstw w Radogoszczy, czy jakieś kreski i kropki, ale materialnych dowodów ni ma. Możliwe, że jakiś system zapisu znaków był, ale naukowcy zgadzają się, że pismem tego nazwać nie można. Jeśli będą materialne odkrycia to zmienią zdanie :P Znane są jedynie prymitywne znaki z zabytków np. znaki rzemieślnicze, swastyki, różnorakie "symbole", kreski Urbańczyk: Vlesova kniga - fałszerstwo niedoskonałe. W: Słowianie i ich sąsiedzi we wczesnym średniowieczu. Dulinicz Marek (red.). Tu opisane jest którzy powielają wyssane z palca tezy, czy podparte fałszerstwami lub wątpliwymi źródłami też nikt nie szanuje. Scytowie pojawili się na stepach nadczarnomorskich na przełomie VII i VI pochodzili od Scytów ? lol Sarmaci byli spokrewnieni ze Scytami, Medami, Partami i Persami. to nie to samo, co "pochodzili".1. Mnich Chabr autor dzieła "O literach" (O pismenechъ), które do naszych czasów zachowało się z XIV-wiecznych i późniejszych odpisach podaje rok 863 za datę utworzenia alfabetu słowiańskiego pisząc tak: "Najpierw Słowianie, będąc poganami nie mieli liter, a nacięgami liczyli i wróżyli. Ochrzciwszy się, rzymskimi i greckimi literami posługiwali się przy pisaniu słowiańskiej mowy, ale bez należytego porządku. I tak było przez długie lata. Potem zaś Bóg miłujący ludzi i wszystkich rządzących nie chcąc pozostawić rodu ludzkiego bez mądrości i zbawienia, zlitowawszy się nad ludem słowiańskim, zesłał im świętego Konstantyna Filozofa, zwanego Cyrylem, męża sprawiedliwego i prawego, który stworzył im trzydzieści osiem liter, jedne na wzór grecki, a inne wedle mowy słowiańskiej".2. Żywot Konstantyna i Żywot Metodego potwierdzają tezę mnich Chabr: "... zesłał im świętego Konstantyna Filozofa, zwanego Cyrylem, męża sprawiedliwego i prawego, który stworzył im trzydzieści osiem liter, jedne na wzór grecki, a inne wedle mowy słowiańskiej". Wzorował się na alfabecie greckim i MOWIE Słowian (gdyby miła na literach słowiańskich to by tak przecież napisano).5. A. Buko, Archeologia Polski wczesnośredniowiecznej.:Miejscowość Podebłocie leży w gminie Trojanów (południowe Mazowsze), około 100 km na południe od Warszawy i zaledwie kilka km od brzegów Wisły w tym rejonie. W 1986 r. odkryto tam znalezisko, które przeszło do historii pod nazwą "tabliczki z Podebłocia". Natrafiono na nie w dwóch obiektach osady, której chronologię określono na okres od VII/VIII w. do końca IX w. (faza I) i od końca IX do połowy XI w. (faza II). Wszystkie tabliczki, których jest trzy łączy jedna cecha, mianowicie taka, że na ich powierzchni występują zagadkowe znaki przypominające pismo. Co się znajduje na tych tabliczkach nie zostało dotychczas w pełni wyjaśnione. Badania petrograficzne dotyczące składu surowców z których wykonano tabliczki wskazują, że dwie z nich zostały wykonane na miejscu z miejscowych surowców, natomiast jedna tabliczka została wykonana z glin nie występujących w tych okolicach, a więc najpewniej jest importem z zewnątrz. (...) Badania wykazały, że tajemnicze znaki na tabliczkach z Podebłocia mają najpewniej związek z alfabetem greckim(odczytano grecki monogram imienia Chrystusa ICXC)." pixi222 To ,że Sarmaci pochodzili od Scytów to uproszczenie ,ale wyszedłem założenia ,że można go użyć ponieważ Scytowie byli pierwsi ,a niezaprzeczalnie te dwie kultury były ze sobą ściśle związane w tym genetycznie. Nie sądzę jednak by byli spokrewnieni zarówno ze Scytami jak i Persami bo ci pierwsi byli blondynami i fizycznie się nie różnili od Sławian praktycznie w ogóle. Chociaż oczywiście wpływy kulturowe były ,w języku perskim jest słów pochodzenia Sławiańskiego (Scytyjskiego).Co do run sławiańskich to rozumiem ,że to tajemnicze niewystępujące nigdzie pismo może należeć do każdego tylko nie do ludzi którzy tutaj żyli zapewne dlatego ,że byli to tylko prymitywni Sławianie...Chciałem zauważyć ,że runy skandynawskie prawdopodobnie powstały w oparciu o pismo łacińskie więc nie widzę powodu dla którego Sławianie mieliby nie stworzyć swojej wariacji na najpewniej z alfabetem greckim tak? Rozumiem ,że tak samo jak Scytowie mają związek z Osetyńczykami z którymi nic ich nie po prostu poczytaj o odkryciach genetyków i rozprawy na ten temat ,wystarczy wpisać w wyszukiwarce "Słowianie Scytowie" ,albo "Polacy Scytowie" i podobne ,a znajdziesz rozmowy na forach naukowych o genetyce ,artykuły zainteresowanych etc. To ,że nie było kulturowej ciągłości nic nie znaczy w tym przypadku ,ja mam teorię (którą dzielę z innymi) ,iż zarazy i wojny doprowadziły do zubożenia kulturowego na naszych masz jeden z linków: Ottiss14 Skąd masz tak dokładne dane o wyglądzie Scytów i Słowian ? Na jaki wiek one są ?Jakie wpływy kulturowe ?! W j. perskim są słowa podobne do dzisiejszych słowiańskich, bo nasze języki pochodzą od tego samego rdzenia ! Przejrzyj wstęp do nowej wersji "Mitologii Słowian" nigdzie jakieś pismo nie występuje to go zwyczajnie nie było :P lub nie zostało jeszcze odkryte, co jest dziwne (wszędzie wokół jest multum znalezisk, a u nas niet - to pokazuje, że coś kiepsko było z pismem u Słowian).Oczywiście, że mogli stworzyć. Jak będą takowe znaleziska to wszyscy solidarnie to przyjmą za prawdę, ale póki co to tylko o źródła potwierdzające brak związku Osetyńczyków ze archeologiczny portal i dyskusję pod nim o tym: z niego, że te badania genetyczne to dopiero początki, są jeszcze mało wiarygodne, zbyt ogólne i nie mogą takich wyroków jak podajesz wydawać. pixi222 Ponoć wszystkie języki europejskie pochodzą z tego samego rdzenia ,Polacy i Niemcy żyją obok siebie od tysiącleci i podaj mi ile słów niemcy mają z Polskiego? Język Polski oczywiście jest bardzo bogaty więc na ziemniaki można powiedzieć ziemniaki ,albo kartofle ,ale to wynik też okupacji kilkukrotnej ukochanego sąsiada ,tymczasem jak mogą te słowa znaleźć się w perskim ,albo wedyjskim? Dlaczego wedyjski nazywa się w ogóle tak jak się nazywa i dlaczego pochodzi to od staropolskiego "wiedza"? Genetyka wykazała ,że wśród Osetyńczyków haplogrupa występująca w mumiach Scytyjskich (haplogrupa Sławiańska) występuje u 1% ludzi ,a więc grubo poniżej błędu statystycznego (choć tutaj takie nie występują). Ta sama haplogrupa występuje w największym stężeniu u Łużyczan ,a więc jednych z najstarszych odłamów Sławian który przetrwał hermetycznie do dzisiaj ,oraz o jakieś trzy procent mniejszym u Polaków ,a u nas wynosiło ponad 60%. Nie wiemy też nic o języku Scytów ,więc uznawanie Osetyńskiego za jego kontynuację jest śmieszne ,tym bardziej ,że słowa polskie w perskim najprawdopodobniej wzięły się poprzez wpływy kulturowe Scytów na tych terenach ,bo wiemy ,że wymiana i wzajemne wpływy były. Jeżeli przeczytałaś podany artykuł to powinnaś z resztą wyciągnąć z niego już kilka ciekawych informacji ,szczególnie właśnie z dziedziny językoznawstwa. Hmmm...wyniki badań genetycznych są mało wiarygodne? To ciekawe bo dzisiaj się na ich bazie skazuje lub uniewinnia wielu ludzi w sądach i uchodzą one za najbardziej wiarygodne i precyzyjne źródło wiedzy jakie dzisiaj człowiek jest wstanie uzyskać. Rozumiem ,że wiedza archeologów jest dużo bardziej precyzyjna ,na temat tamtego okresu. Bo wydawało mi się ,że to jeden z najbardziej niezbadanych przez tę naukę tematów. Są tylko domysły ,hipotezy i jedno wielkie gdybanie które najczęściej jest częścią polityki. Nam nie grozi używanie tych odkryć do propagandy ,mamy nieco inny nie-rząd niż nasi sąsiedzi ,więc nie bał bym się tak tego. Myślę ,że to dobra odtrutka na wieczne odmawianie Polakom wszystkich godności i zasług ,wiecznego poniżania opartego na fałszerstwach ,kłamstwach i propagandzie. Nie sądzę by ludziom to wpłynęło na życie ,ale przynajmniej dzieci będą się mogły czegoś ciekawego dowiedzieć na historii ,trochę więcej o Polsce sprzed chrystianizacji ,choć okres bezpośrednio poprzedzający ten smutny moment naszej historii nadal jest Kiedy było nowe wydanie Gieysztora? Którego wydania mam szukać? Ottiss14 Wydanie z 2008 r. poprawione i uzupełnione plus ciekawy mi oceniać, który język jest bogatszy :P W niemieckim jest za to wiele słów z dużą ilością liter :)Przy tak odległych okresach genetyka jeszcze za dużo nie pomaga, a bardziej mąci. pixi222 No tak mąci ,właśnie tak uważają archeologowie niszczący znaleziska. Bo mącą. Wybrałaś dobry kierunek studiów ,gdybym był nadal młodzieńczym idealistą i nie miałbym rodziny na utrzymaniu też bym pewnie na ten kierunek poszedł ,ale nie bój się genetyki. Rozumiem sceptycyzm ,ale jak już pisałem nie ma wiarygodniejszego źródła niż badania genetyczne ,o czym zaświadczą specjaliści od medycyny sądowej.

wikingowie bali się słowian